Na pierwszy ogień idzie moja najstarsza szminka - Maybelline New York, color sensational o numerku 715 CHOCO CREAM. Niestety nie pamiętam ceny, ale wiem, że była na przecenie ( bo normalnie kosztuje około 23 zł ). Ta szminka jest bardzo fajna, moja pierwsza, więc mam do niej sentyment :) ma bardzo głęboki kolor, jest mega kremowa i przy tym nawilża usta. Pięknie pachnie, czuję tam troszkę wanilię. Niestety nie trzyma się jakoś bardzo długo, jeżeli coś zjem, a potem doprawię to piciem, to niestety, ale ściera się:( nie podkreśla suchych skórek.
A to moja najnowsza zdobycz, zakupiłam ją dzięki pozytywnym opiniom na internecie. Już po pierwszym jej użyciu stała się moim ulubieńcem wśród szminek, chociaż czasem może podkreślać suche skórki. Jest to Rimmel London 070 AIRY FAIRY. Zapłaciłam za nią w Rossmannie około 17 zł. Pachnie całkiem fajnie, tak owocowo. Kolor jest intensywny, różowy nude, całkowicie trafiony w mój gust. Jest mniej kremowa niż ta poprzednia, ale również fajnie się ją rozprowadza. Niezbyt długo utrzymuje się na ustach.
006 PINK BLUSH by Rimmel London. Ta sama szminka co poprzednia, tylko o innym odcieniu. W konsystencji jest taka sama, tak samo pachnie, jedynie muszę dodać, że jest bardziej intensywna i wystarczy jej tylko trochę, żebyśmy się zaczęły odznaczać :D jeżeli nie chcemy wyglądać jak Barbie, musimy z nią uważać. Używam jej dlatego tylko na bardziej szalone wyjścia ( kino, impreza itp ). Zapłaciłam też około 17 zł.
Avon Cosmetics Colordisiac Lipstick, Flirty Fuchsia. Baaardzo intensywna, niesamowicie trwała (trzyma się dobrych parę godzin, nawet podczas jedzenia i picia ). Jest najmniej kremową szminką spośród mojej kolekcji, ale i dziwo, nie podkreśla u mnie suchych skórek. Pachnie jak VIBOVIT, który jadłam/piłam w dzieciństwie :D Używam jej najrzadziej ( czasami na imprezy ), dlatego zużycie jest niewielkie, ale to nie oznacza, że jej nie lubię. Jest naprawdę fajna, ale za mocna, żeby nosić ją na co dzień(wg mnie). Niestety, zapomniałam ile za nią zapłaciłam.
A na zakończenie moje dwa ulubione błyszczyki : Rimmel London, Vinyl Gloss, 100 LOVE BUG oraz BeYu, Lip Lights-Lip Gloss, 78. Ta po lewej na ustach jest bezbarwno-mleczna, dlatego można jej używać do wszystkich kolorów szminek, ta po prawej jest delikatnie różowa ( na ustach ) z niebieskimi drobinkami, dlatego też ja jej używam do ciemniejszych, różowych szminek. Obie fajnie też wyglądają na gołych ustach. Vinyl Gloss kupiłam na przecenie w Rossmannie (około 12-13zł a normalna cena to 20 zł), a tą drugą dostałam w gratisie w Douglas. Obie bardzo lubię, pieknie wyglądają na ustach, na razie są moimi ulubionymi błyszczykami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz