Brevoxyl, Nivea Visage i Lirene jest to mój ulubiony zestaw na dzień dzisiejszy, na moje problemy skórne ( maścią smarowałam się dopiero 3 razy, ale ja już po 1 razie zauważyłam poprawę, natomiast pozostałe 2 produkty miałam już wcześniej, i są naprawdę świetne). Od zawsze borykałam się z cerą tłustą, skłonną do trądziku. Próbowałam wielu środków ( maści, toników, żeli itp ) i nic całkowicie nie pomogło, jeżeli w ogóle można mówić, że coś pomogło.
Brevoxyl jest to maść wskazana do leczenia umiarkowanej postaci trądziku pospolitego. Posiada w sobie składniki złuszczające, dlatego trzeba z nią uważać! Po zmyciu jej z buzi, po całej nocy, najlepiej nałożyć krem głęboko nawilżający. U mnie na szczęście nic się nie stało, ale u niektórych osób skóra może się łuszczyć przez pewien czas. Brevoxyl można kupić bez recepty, i w zależności od apteki, kosztuje od 15 aż do 26 zł !
A teraz przechodząc do sedna, poleciła mi ją bratowa - dzięki tej maści, całkowicie pozbyła się pryszczy, a jej twarz jest gładka jak pupcia niemowlaka :P Ja osobiście mogę powiedzieć, że 'niespodzianki', które miałam jeszcze parę dni temu, zanim zaczęłam stosować tą maść, zniknęły, i co najważniejsze nie robią się nowe! Jestem mega zadowolona! Aaaa, i moja cera z tłustej, przeszła na mieszaną :D Brawo Brevoxyl!
Nivea Visage Clean Deeper przecudownie pachnie, jest delikatny, a zarazem nieźle sobie radzi z peelingowaniem skóry. Słyszałam, że wysusza skórę, chociaż u mnie nic takiego nie wystąpiło, w przeciwieństwie np. do peelingów z Garniera. Ja osobiście jestem bardzo zadowolona.
A to mój nieodłączny kompan. Stosuję go, nooo, już od dość dawna, i pomimo tego, że często kupuję (dodatkowo!) inne żele, to żadne nie sprawdzają się tak jak ten, i zawsze do niego wracam :) jest to żel nawilżający, który jak zapewnia producent, nie wysusza skóry. I to prawda, ma również przyjemną konsystencję, fajnie pachnie, łatwo się go zmywa.
Na zakończenie pragnę dodać, że maść BREVOXYL najlepiej stosować z żelem i peelingiem, tj. wieczorem myjemy buzię żelem ( dobrze oczyści, dzięki czemu maść lepiej się wchłonie ), następnie nakładamy brevoxyl ( na początku trochę szczypie, ale dzięki temu wiemy, że działa :D ) a rano peelingujemy, aby nie było śladu po łuszczącej się skórze. Aha, zapomniałabym... pamiętajcie o kremie nawilżającym!
Świetny blog, porady się przydają, a więc na pewno jeszcze nie raz tutaj wpadnę ;) Również byłam zadowolona z nivea visage clean deeper, ponieważ kiedy go używałam moja cera wyglądała świetnie i nie była przesuszona po jego użyciu ale obecnie używam peelingu z garniera. Jest on również dobry :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa:) jak już wcześniej wspomniałam, mnie peeling z Garniera wysuszył, ale czyścił bardzo fajnie :)
Usuń